Co nam dają przyprawy

Drukuj
Wcale nie są wynalazkiem nowoczesnej kuchni: ludzkość zna je już od tysięcy lat. Pieprz, gałkę muszkatołową, cynamon, imbir czy goździki starożytni Grecy sprowadzali z Egiptu, Asyrii i Mezopotamii, a bogaci Rzymianie gotowi byli płacić krocie, żeby przyprawiać nimi swoje posiłki.

Używali ich jednak inaczej, niż czynią to współcześni wielbiciele korzennych aromatów. Dla starożytnych korzenie nie tylko poprawiały smak i zapach potraw, ale i przedłużały ich świeżość no i wpływały korzystnie na zdrowie: ułatwiały trawienie i zabijały chorobotwórcze grzyby oraz bakterie. Dziś – jeśli sięgamy po przyprawy – to przede wszystkim jednak dlatego, że wydobywają one aromat potraw lub je zmieniają, rzadko kiedy natomiast myślimy o ich działaniu fizjologicznym. A – mówiąc bardzo ogólnie – przyprawy odgrywają niebagatelną rolę w całym procesie trawienia i przyswajania pokarmów. Pobudzają wydzielanie śliny, soków żołądkowych, enzymów trzustki oraz żółci. Przykładowo, olejki eteryczne występujące w musztardzie czy w chrzanie zachęcają do pracy wątrobę – co ma ogromne znaczenie, gdy na obiad zjedliśmy tłustą karkówkę. Żółć emulguje czyli rozbija tłuszcze, jeśli dodatkowo zaktywizujemy ją porcją musztardy, proces ten przebiegnie dużo sprawniej i nie narazimy się np. na niestrawność.

mow